Dyscyplina umysłu kluczem do szczęścia

Jak to jest, że niektórzy ludzie na co dzień szczęśliwi, a inni – znajdujący się w tym samym środowisku, w podobnej sytuacji – nie? Jedni potrafią cieszyć się najdrobniejszą rzeczą i po prostu w duszy są pogodni, a inni wciąż narzekają? Ci pierwsi już są wygrani, bo nie ma nic ważniejszego, niż czuć się szczęśliwym w swojej codzienności. Zajmijmy się zatem tymi drugimi – czy ludzie w gruncie rzeczy nieszczęśliwi, ludzie zamartwiający się, narzekacze, mogą w jakiś sposób „poprawić” swoje życie? Badacze zauważają, że nawet jeśli spełnimy swoje największe pragnienie, szczęście będziemy odczuwać jedynie krótki czas, a potem wszystko wróci do normy – dalej będziemy nienasyceni. Oznacza to, że nie ma co szukać szczęścia w dobrach materialnych, ani nawet w doświadczeniach (czynnościach), czyli ogólnie na zewnątrz – poszukiwania trzeba zacząć od samego siebie.

Małpi rozum

Okazuje się, że to dyscyplina umysłu jest kluczem do szczęścia. Pisał o tym między innymi Jay Shetty w książce Zacznij myśleć jak mnich. Porównywał on umysł mnicha z tzw. małpim rozumem – który większość z nas ma na co dzień. Bez żadnej refleksji poddajemy się bowiem swoim myślom, które często skaczą z tematu na temat, a przy tym są wypełnione właśnie narzekaniami oraz zmartwieniami. Słuchamy toksycznych treści (tv, radio, filmy), pełnych przemocy, zła i nieszczęścia, i potem widzimy tego wokół siebie coraz więcej. A tak naprawdę zamartwianie się / narzekanie samo w sobie jest problemem, a nie rozwiązuje problem, o którym myślimy.  Zatem jak z narzekacza stać się kimś szczęśliwym? Według wielu myślicieli w zupełnie prosty sposób – kontrolując swoje myśli. Bo to myśli tworzą rzeczywistość.

Bez narzekania i krytyki samego siebie

To dla osób zamkniętych w swojej racjonalności może okazać się nie do przeskoczenia, ale nawet jeśli w to nie wierzysz, nic przecież nie stoi na przeszkodzie, aby spróbować – możesz na przykład sam zrobić sobie wyzwanie 30 dni bez narzekania: ale konieczne jest prawdziwe zauważanie tego, kiedy “zbaczamy z kursu”, często bowiem narzekamy czy krytykujemy właściwie „w przelocie”, nawet nie zdając sobie z tego sprawy! Tkwimy w pozycji ofiary, rozpamiętujemy przeszłość, przypominamy sobie swoje rany – właściwie z automatu. Nie ma miejsca na zatrzymanie się, na stworzenie przestrzeni do refleksji. Tymczasem nasza zmiana ma zacząć się właśnie od tego, aby zredukować do ZERA niepokojenie się, narzekanie, zamartwianie się, rozpamiętywanie i wątpienie. To dopiero pierwszy krok, ale zobaczysz, że nierozerwalnie będzie wiązać się z nim poprawa poczucia własnej wartości. Dyscyplina myśli to bowiem także: zaprzestanie krytyki wobec samego siebie! Nieanalizowanie własnego wyglądu i nieporównywanie się z innymi. Odrzucanie myśli (pozwalanie im przepłynąć bez zatrzymywania się przy nich) wskazujących na niewiarę w siebie i lęk przed niepowodzeniem. Wówczas możesz dopiero uświadomić sobie, że Twoje codzienne myśli wypełnione były trudnościami, odrzuceniem (samego siebie!), ograniczeniami, energią BRAKU. I taka właśnie była Twoja dotychczasowa rzeczywistość – zgodna z tymi ZAŁOŻENIAMI, które ją kreują. Tymczasem to MIŁOŚĆ (i pozytywne uczucia) jest motorem do wszelkiego DZIAŁANIA, do rozwijania się, do dzielenia się dobrem z innymi.

Osobom, które poddają się światowi zewnętrznemu, może być ciężko zrozumieć, że to właściwie one same sprawiają, że ich świat jest taki, jaki MYŚLĄ, że jest. Myślisz, że wszyscy ludzie wokół są „źli”, mało empatyczni, zdradzają, że prawdziwa przyjaźń nie istnieje, że szczęśliwe rodziny to mrzonka? Tego właśnie będziesz doświadczać, na takich ludzi będziesz trafiać. Myślisz, że inni uważają, że jesteś  mało inteligentny/a, brzydki/a, niesympatyczny/a, że nie zasługujesz na miłość, uczucia, przyjaźń – tak właśnie ludzie będą Cię traktować. Świat zewnętrzny jest odbiciem Twojego wnętrza – nie może objawić się w Twojej rzeczywistości nic ponadto, co sam o niej myślisz. Człowiek nie może być inny niż taki, jakim go postrzegasz. To Ty jeden jesteś prawodawcą swojej rzeczywistości. A na to, jak ona wygląda, ma wpływ k a ż d a Twoja codzienna myśl.

Odpowiedzialność za własną rzeczywistość

Czy to może być aż takie PROSTE? Że pozbycie się negatywnych myśli może zmienić całe nasze ŻYCIE? Tak… tam gdzie Twoja świadomość, tam energia, która tworzy rzeczywistość. Tam gdzie Twoja codzienna uwaga, koncentracja – tam manifestacja (objawienie się czegoś w rzeczywistości). Twoja myśl bowiem wysyła daną informację w formie skumulowanej energii, która „z niczego” stworzy Twoje doświadczenie… Sam jesteś bowiem odpowiedzialny za swoją rzeczywistość…Ty nie reagujesz (ciałem) na to, co się dzieje, tylko sam się do tego przyczyniasz, a następnie dopiero reagujesz… Bóg – STWÓRCA – nie jest bowiem gdzieś na zewnątrz, tylko jest w każdym z nas… To dość kontrowersyjne stwierdzenie, które osobom wychowanym w wierze chrześcijańskim może wydawać się profanacją, jednak to właśnie na tym opiera się prawo założenia. Jego „przeinaczenie” – prawo przyciągania – uciekało od tego, wciąż oddając MOC tworzenia temu, co na ZEWNĄTRZ (np. poprzez mówienie, że to „wszechświat sprzyja”, „wszechświat da ci to, czego szukasz” itd. – to nie wszechświat Ci da, tylko TY SAM to tworzysz). Każdy jest zdolny do tworzenia życia zgodnego z własnymi wyobrażeniami.

Pielęgnowanie dobrych myśli

 Oczywiście nie jest to takie hop siup, bo daną myśl trzeba zasiać w umyśle, a następnie ją podlewać i pielęgnować – oznacza to konieczność koncentracji na niej: dlatego właśnie poleca się między innymi afirmacje. Afirmacja to bowiem nic innego jak MYŚL, którą powtarzamy tak długo, aż stanie się dla nas prawdą i tym samym wpłynie na nasze postrzeganie siebie, innych, otoczenia, a więc i na nasze zachowanie, uczucia oraz inne myśli. Codzienne afirmacje pozwolą zmienić zakorzenione wcześniej przekonania, zmienić automatyczne zachowania, schematy – zmienić to, jak jesteśmy ZAPROGRAMOWANI: przez rodziców, rodzinę, środowisko, media itd. Tak, zaprogramowani. Bo to, co widzisz teraz, to, jakie jest Twoje życie, to nic innego niż ODBICIE przeszłości: tego, kim byliście; w co wierzycie, że jesteście. Odbicie tego, co akceptujecie i czego nie akceptujecie. Odbicie PRZEKONAŃ. To one się urzeczywistniają, bo one są w Twoim umyśle. Zmiana własnych przekonań to zmiana wszystkiego i wszystkich, obecnych w naszym życiu.

Co więc teraz? Moment na autorefleksję – zastanów się, jak chcesz, aby wyglądało Twoje życie w każdej jego dziedzinie: praca, związki, rodzina, przyjaźnie, hobby. A potem zacznij ćwiczyć dyscyplinę swojego umysłu. Wychwytuj NIETWOJE myśli – czyli myśli wewnętrznego krytyka (to głos kogoś INNEGO! Najczęściej rodzica lub rodziców…), uciszaj je i zastępuj DOBRYMI afirmacjami. I zobacz, co się wydarzy. Ale aby tak było, musisz ZAUFAĆ – samemu sobie. Że jesteś wart wszystkiego już poprzez samo to, że istniejesz. I że sam potrafisz poprowadzić swoje życie tak, aby wszystko było DOBRZE i aby wokół było coraz więcej MIŁOŚCI.

I zaczynaj w ten sposób każdy dzień – z odpowiednim mindsetem. Kiedy trzeba dyscyplinuj swój umysł (pozwalaj negatywnym myślom odpłynąć bez przywiązywania do nich jakiejkolwiek uwagi) – wówczas każdy dzień stanie się niezwykły: bo nie będzie w nim miejsca na stan braku. A świadomość w stanie „już to mam” jest w pełni zaspokojona – a więc szczęśliwa. A wtedy tylko do takich zdarzeń w rzeczywistości będzie dostrajał się Twój umysł.

Powiązane wpisy

Natalia de Barbaro:  Nie trzeba żyć bitewnie. Zabawa też może okazać się drogą do wewnętrznej wolności

Ile razy trzymałyśmy łuk, napinałyśmy i strzelałyśmy do celu, czując gdzieś w trzewiach, że to nie nasza dyscyplina. A może było całkiem nieźle, przywykłyśmy, a nawet nam się podobało, choć przecież nigdy nie pytano, jaką tarczę chcemy przed sobą postawić. A Ty jaki miałaś wybór? Czy zamiast łuku brałaś czasami do ręki krosna, kolorowe nitki i zaczynałaś tkać. Kim jesteśmy, jakie mamy potrzeby, jaka energia nami kieruje. Czy czujemy wewnętrzną wolność, a może jesteśmy znieruchomiałe, choć w ciągłym ruchu. – Jak się ma twoja wewnętrzna Dziewczynka? A może dawno jej nie słuchałaś, nie pytałaś o nic – mówi Natalia de Barbaro, psycholożka, felietonistka, autorka między innymi „Czułej przewodniczki” i „Przędzy”

Komentarze