Od prawa rezonansu (przyciągania) do prawa założenia i teorii kwantowej świadomości

Z pewnością każdy z nas w jakimś momencie swojego życia trafił na tak zwane prawo przyciągania, które zostało rozpowszechnione głównie przez książkę (a później też film) Sekret. O tym, na czym to prawo polega, pisała w swoim artykule na łamach wharmonii Monika – możesz go przeczytać tutaj. Aby jednak porównać prawo przyciągania z prawem założenia, wynikającym z teorii o kwantowej świadomości, warto jeszcze raz wskazać najważniejsze rzeczy związane właśnie z prawem przyciągania.

Im więcej widzimy dobra, tym więcej go dostajemy

Główna myśl – o tym, że wszechświat jest spójną całością, każe wnioskować, że wszystko wpływa na siebie nawzajem. Według teorii przyciągania to „podobne” reaguje na „podobne” – dobre myśli przyciągają dobre zdarzenia itd. Im więcej dobra widzimy wokół siebie, tym jeszcze więcej i więcej zaczyna się go pojawiać. Dlatego właśnie zwolennicy prawa przyciągania zachęcają m.in. do prowadzenia dzienniczka wdzięczności, gdyż praktykowanie dziękczynienia ma wzbudzać pozytywną energię.

W prawie przyciągania nie chodzi więc jedynie o pozytywne myślenie, a o to, by być dobrym człowiekiem, zauważać dobro i czynić dobro – gdyż dzięki temu świat wokół nas ma szansę stać się lepszy. Nie bez powodu mówi się bowiem, że „najsilniejszą energią, którą dysponujemy, jest miłość” (Pierre Franckh).

Siła wizualizacji i afirmacji

Prawo przyciągania pozwoliło też uwierzyć, że każdy może spełnić swoje marzenia – miała na to pozwolić siła wizualizacji i afirmacji. Podobnie jest jednak we wspomnianym na początku prawie założenia, wynikającym z teorii o kwantowej świadomości. Zwolennicy tego prawa twierdzą, że świat zewnętrzny jest iluzją – interpretacją przekonań i założeń istniejących w umyśle danego człowieka. Jeśli coś nieświadomie zakładamy – to musi objawić się w rzeczywistości. Tak właśnie manifestują się wszystkie zdarzenia w naszym życiu. Przykładowo jeśli jakaś kobieta ma w sobie (często nieuświadomione) przekonanie, że mężczyźni zdradzają (bo np. tata tak zostawił mamę lub bliscy powtarzali to zdanie), to z całą pewnością właśnie na takich mężczyzn będzie natrafiać w swoim dorosłym życiu – psychologowie powiedzą więc, że taki jest jej „schemat działania” i polecą jej nic innego, jak właśnie zmianę wewnętrznych przekonań. Tylko szkopuł tkwi w tym, że nikt zwykle nie mówi, JAK to zrobić i tutaj właśnie z pomocą nadchodzi prawo założenia pozwalające na zmianę swoich przekonań i myśli w prosty sposób – poprzez wizualizacje i afirmacje.

Uczucie i myśl

W zależności od „szkoły” niektórzy twierdzą, że najważniejsze w tym jest UCZUCIE, które możemy w sobie wzbudzić poprzez wizualizację, inni zaś uważają, że wystarczy MYŚL, która ma zakorzenić się w umyśle. Pierwszy kierunek reprezentuje Neville Goddard, który opisywał prawo założenia w swoich wykładach. Według niego siła wizualizacji tkwi w tym, że pozwala ona nam poczuć tu i teraz ten stan, do którego dążymy (np. nasze szczęście i miłość, którą obdarzamy mężczyznę w i e r n e g o – przeciwieństwo przekonania o tym, że wszyscy mężczyźni zdradzają). Gdy to POCZUJEMY, już to MAMY. Wyzbywamy się w ten sposób pragnienia tego stanu i zasiewamy ziarno w umyśle. I zostawiamy świat zewnętrzny, aby wszystko toczyło się swoim rytmem. Neville Goddard jest przekonany, że dzięki temu nasza wizualizacja spełni się i zamanifestuje w rzeczywistości.

Co zaś z siłą afirmacji? Wielu praktykantów prawa założenia wskazuje, że to MYŚL ma moc manifestowania rzeczywistości. Aby więc zmienić własne przekonania na dany temat (i doświadczyć nowych założeń) należy afirmować – czyli powtarzać nowe przekonanie, aż w końcu dana myśl stanie się dla naszego umysłu całkowicie naturalna – stanie się PRAWDĄ. Jest to możliwe dzięki neuroplastyczności mózgu – nowe połączenia neuronalne tworzą się ciągle – możemy więc zmieniać swoje stare przekonania, „nadpisując” je nowymi.

Nie dostrzegając tej prostej zależności między swoimi myślami a rzeczywistością, sami dla siebie jesteśmy największym ograniczeniem. Nie bez powodu wśród sportowców popularna jest maksyma (parafrazując), że jeśli mówisz, iż nie dasz rady, albo że dasz radę – w obu przypadkach masz rację. Nie bez powodu też obok treningu fizycznego prowadzony jest trening mentalny – sportowcy dobrze wiedzą, jak ważna jest praca z myślami. Warto wspomnieć także o psychologicznych eksperymentach, które udowodniły, że wyobrażanie sobie ćwiczeń fizycznych pozwala tak samo poprawić formę/wyniki, jak faktyczne ćwiczenia. To jeden z dowodów na siłę ludzkiego umysłu.

Nowy początek

Nic więc nie stoi na przeszkodzie, abyś zaczął/zaczęła praktykować prawo założenia jeszcze dziś. Oczywiście możesz równolegle prowadzić np. dzienniczek wdzięczności (aby nauczyć się dostrzegać dobro wokół siebie), można też stworzyć słoiczek pochwał (pozwalający uciszyć krytyka wewnętrznego i nauczyć się myśleć o sobie dobrze). Do uspokojenia myśli i pozbycia się zmartwień pomocne będą też techniki mindfullness oraz medytacje; jednak podstawę ma stanowić afirmowanie. Zrewiduj swoje przekonania – np. w sferze związków, kariery, finansów, poczucia własnej wartości; i STWÓRZ nowe myśli na swój temat. Powtarzaj je regularnie, aż staną się dla Ciebie oczywiste – i zobacz, jak zmienia się świat wokół Ciebie. Uzyskujesz dzięki temu wewnętrzny spokój i manifestujesz takie zdarzenia, jakie są dla Ciebie dobre.

Pamiętaj – w buddyzmie mówi się, że „co jest POZA moim umysłem, to nie ma zgoła wpływu na mój umysł – zrozum to, a odzyskasz spokój”. Gdy odrzucimy złe, przykre, niefajne ZAŁOŻENIA o tym, kim jesteśmy, kim są inni i jaki jest świat – to przestanie być AKTUALNE w naszej subiektywnej rzeczywistości. Zawsze bowiem na zewnątrz widzimy to, co jest wewnątrz nas.

Powiązane wpisy

Komentarze